Kategoria: Liga okręgowa

Wicher Kobyłka vs KS Wesoła (liga okregowa) RELACJA

🖊Relacja z meczu wicherkobylka.futbolowo.pl: https://www.facebook.com/wicher.futbolowo/posts/pfbid02Reue2nZc29cKsTmedEkpvT4HV91gppAbx6J5HyGAK8eTptPdpMKFajFbypZURnJLl
📷 foto: Maciej Gronau – https://www.facebook.com/WWLonTHErun/posts/pfbid0EmnTi2VJF3CAZhosF9VVS5H1ZPdTwUfqCqZ8cM4ovB6B9mp54n8oYGRJVcLZw2vol

We wczorajszym meczu VII kolejki Amnis Energia Ligi Okręgowej, MKS Wicher Kobyłka wygrał przed własną publicznością z KS „Wesoła”3️⃣ : 2️⃣ ( 1️⃣ : 1️⃣ ). Bramki dla ekipy trenera Kamila Boratyńskiego zdobywali Kamil Senda oraz Ilya Lobarau i Łukasz Sawicz, dla których były to debiutanckie trafienia w naszym zespole!
Zapraszamy na relację z wczorajszych wydarzeń ⤵️
Do spotkania z KS Wesoła podeszliśmy z trzema zmianami w składzie względem ostatniego ligowego pojedynku z PKS Radość. Za żółte kartki pauzował Krystian Hargot, z powodu kontuzji wypadł Tomasz Lisicki a miejsca w meczowej kadrze zabrakło także dla Roberta Sosnowskiego. Szansę gry od pierwszej minuty dostali Jakub Kiliński, Kamil Senda oraz Ilya Lobarau.
We wczorajszym spotkaniu od początku działo się sporo. Już w 3. minucie gry oddaliśmy pierwszy strzał na bramkę rywali. Damian Slyusarenko przeniósł jednak piłkę wysoko nad poprzeczką. Goście odpowiedzieli kilka chwil potem, zagrywając długą piłkę do napastnika, który wygrał pojedynek z Kacprem Jąkałą. Nasz kapitan próbując ratować sytuację, trafił niestety wślizgiem w nogi przeciwnika i decyzja arbitra mogła być tylko jedna – rzut karny. Z jedenastu metrów celnie przymierzył Michał Kucharczyk, wyprowadzając tym samym swój zespół na prowadzenie (0:1). Szybko stracona bramka na szczęście nie spowodowała popłochu w naszych szeregach. Spokojnie zabraliśmy się za odrabianie strat. W 10. minucie próbę z dystansu podjął Ilya Lobarau ale Białorusin uderzył mocno niedokładnie. Dwie minuty później przejęliśmy futbolówkę w środkowej części boiska, która błyskawicznie trafiła pod nogi Antoniego Orlińskiego. Były zawodnik PKS Radość wbiegł w pole karne, gdzie został sfaulowany przez rywala, a arbiter po raz drugi w tym meczu wskazał na „wapno”, tym razem po przeciwnej stronie boiska. Do futbolówki podszedł Kamil Senda, który spokojnym i precyzyjnym strzałem doprowadził do wyrównania (1:1). Po strzeleniu gola chcieliśmy pójść za ciosem i tworzyliśmy kolejne okazje bramkowe. Najpierw z rzutu wolnego niecelnie uderzył Damian Slyusarenko, chwilę później próbował Maciej Rajkowski, ale jego strzał z dystansu także nie trafił w światło bramki. Trzecia sytuacja to strzał z pola karnego ale Ilya Lobarau został w porę zablokowany. Goście odpowiedzieli w 27. minucie gry, po strzale z rzutu wolnego, z około 30. metrów, z którym bez problemu poradził sobie Aleksander Grabek. Pięć minut później miała miejsce sytuacja, która zapewne miała wpływ na dalszy przebieg meczu. Jeden z rywali zagrał piłkę ręką w sytuacji, po której Ilya Lobarau mógł znaleźć się oko w oko z bramkarzem Wesołej. Arbiter Hubert Jarosz wyciągnął czerwony kartonik i odesłał winowajcę do szatni. Próbowaliśmy natychmiast wykorzystać grę w przewadze, ale rzut wolny w tej akcji nie przyniósł nam korzyści bowiem Kamil Senda trafił wprost w mur. Gra w przewadze ułatwiała nam tworzenie sytuacji bramkowych. Na kolejną nie musieliśmy długo czekać. W 36. minucie gry Ilya Lobarau uderzył prawą nogą z pola karnego, ale świetna interwencja Piotra Szpaka uchroniła KS Wesoła przed utratą gola. Trzy minuty później wprowadzony chwilę wcześniej za kontuzjowanego Jakuba Kilińskiego Krystian Kurek, wpadł dynamicznie w pole karne, ale jego zagranie wzdłuż bramki było bardzo niedokładne i zaprzepaściło szansę bramkową. Chwilę później mogliśmy wyjść na prowadzenie po tym jak dokładnym dośrodkowaniem popisał się Łukasz Sawicz ale Antoni Orliński przymierzył głową niecelnie. Mimo kilku okazji, nie udało nam się w pierwszej części spotkania wykorzystać gry w przewadze i do szatni schodziliśmy remisując 1:1.
Na drugą połowę nasz zespół wyszedł jeszcze bardziej zmotywowany, z nastawieniem by jak najszybciej wykorzystać osłabienie rywala i wyjść na prowadzenie. Już chwilę po wznowieniu gry od środka mieliśmy pierwsze sytuacje. Najpierw niecelnie przymierzył Ilya Lobarau, chwilę później z dystansu kopnął Kamil Senda ale Piotr Szpak odbił piłkę do boku. W 48. minucie gry Wicher stanął przed kolejną wyśmienitą okazją bramkową. Po zagraniu z rzutu rożnego, Kacper Jąkała zgrał piłkę głową wzdłuż bramki. Futbolówka trafiła do Damiana Suchockiego, który z kilku metrów miał skierować piłkę do pustej bramki. Miał, bo w ostatniej chwili „Suchego” uprzedził zawodnik rywali, który wybił piłkę. W tej samej akcji oddaliśmy jeszcze strzał za sprawą Krystiana Kurka, z którym bez problemu poradził sobie golkiper przyjezdnych. Po pięciu minutach przerwy, kolejne akcje sunęły pod bramkę przeciwników. W 54. minucie gry, zza pola karnego lewą nogą kąśliwie uderzył Damian Suchocki, a bramkarz gości odbił piłkę na róg. Po krótko rozegranym kornerze, futbolówka trafiła pod nogi Damiana Slyusarenko, którego techniczny strzał trafił tylko w górną siatkę bramki. Pięć minut później nasze wysiłki w końcu zostały docenione. W pole karne zacentrował Kamil Senda, tam piłkę brzuchem szczęśliwie zgrał Adrian Krupiński, a Ilya Lobarau celnie przymierzył prawą nogą (2:1)! Po wyjściu na prowadzenie nieco spuściliśmy z tonu, ale nadal nie rezygnowaliśmy z poszukiwania kolejnych goli. W 65. minucie gry Antoni Orliński otrzymał w polu karnym podanie ale strzał „Wszołka” zablokowali defensorzy rywali. Pięć minut później, Antoni Orliński znów znalazł się w obrębie pola karnego. Tym razem napastnik Wichru nie strzelał, a podał przytomnie piłkę do wbiegającego w pole karne Łukasza Sawicza, który ze stoickim spokojem pokonał Piotra Szpaka (3:1)! Wydawało się, że dwubramkowe prowadzenie oraz gra w przewadze jednego zawodnika to solidna zaliczka, która zapewni nam spokój. Nic jednak bardziej mylnego. Ambitni goście nie złożyli broni i w 77. minucie gry, po świetnym rajdzie Uladzislaua Kasavetsa zdobyli bramkę kontaktową (3:2). Końcówka była emocjonująca. Rywale rzucili się do ataku w poszukiwaniu wyrównującego gola, co szybko mogło się na nich zemścić. Niestety w 79. minucie meczu, po zagraniu Łukasz Sawicza, Remigiusz Muszyński nieczysto trafił w piłkę. Chwilę później jeden z rywali zdecydował się na indywidualny rajd zakończony strzałem, na nasze szczęście niecelnym. W 84. minucie gry, z dystansu odważnie przymierzył rezerwowy Paweł Gołędowski, ale Piotr Szpak pewnie chwycił futbolówkę. W końcówce goście próbowali rozpaczliwych ataków, które nie przyniosły im jednak trzeciego gola. Mecz ostatecznie zakończył się zwycięstwem Wichru, a trzy punkty zasłużenie zostały w Kobyłce.
Wczorajszy mecz zaczęliśmy źle, ale na szczęście nie wybiło nas to z rytmu. Zdołaliśmy szybko wyrównać, a potem wykorzystywaliśmy konsekwentnie grę w przewadze. Dość długo gości przy „życiu” utrzymywał bramkarz, który kilkukrotnie zapobiegł utraty gola, ale w końcu udało nam się dwukrotnie go pokonać. I w tym momencie nie poszliśmy za ciosem, nie podwyższyliśmy wyniku, ani nawet nie utrzymaliśmy go. Chwila rozluźnienia w naszych szeregach poskutkowała utratą gola, co na pewno nie powinno się wydarzyć, bo grający w 10-tkę rywal, poczuł jeszcze, że może w końcówce powalczyć o remis. Kilka ostatnich minut było nerwowych, ale wszystko zakończyło się szczęśliwie. Zasłużone zwycięstwo dowieźliśmy do końca. Za tydzień czeka nas trudne zadanie jakim jest mecz wyjazdowy z Klub Sportowy Madziar Nieporęt.
💙🤍💙 MKS Wicher Kobyłka: Grabek – Jąkała ©️, Krupiński 🅰️, Suchocki 🟨 (66′ Borowski) – Sawicz ⚽️ (90′ Wojda), Slyusarenko, Senda ⚽️ (82′ Gołędowski 🟨), Rajkowski (75′ Muszyński), Kiliński (37′ Kurek) – Lobarau ⚽️, Orliński 🅰️, 🅰️
24 września 2022, 12:00 – VII kolejka Amnis Energia Ligi Okręgowej – Kobyłka
⚽️ bramki: Kamil Senda (13′) z rzutu karnego, Ilya Lobarau (59′), Łukasz Sawicz (70′) – Michał Kucharczyk (7′) z rzutu karnego, Uladzislau Kasavets (77′)
🟨 żółte kartki (Wicher): Damian Suchocki, Paweł Gołędowski
sędziował: Hubert Jarosz (Wydział Sędziowski Warszawa)
widzów: 70

PKS Radość vs Wicher Kobyłka

Relacja z meczu (poniżej) dzięki: wicherkobyłka.futbolowo.pl

⚽️ Indolencja strzelecka w Radości…

We wczorajszym, wyjazdowym meczu VI kolejki Amnis Energia Ligi Okręgowej MKS Wicher Kobyłka przegrał z PKS Radość0️⃣ : 2️⃣ ( 0️⃣ : 0️⃣ ). Wygrała drużyna, która była niezwykle skuteczna, my z kolei nie potrafiliśmy wykorzystać wielu sytuacji bramkowych i do Kobyłki wróciliśmy na tarczy. Zapraszamy na relację z wczorajszych, boiskowych wydarzeń ⤵️

Pierwsze minuty spotkania upłynęły pod znakiem walki z obu stron. Na boisku było nerwowo, czasem też chaotycznie. Dopiero w 21. minucie gry zrobiło się ciekawiej, a to za sprawą Krystiana Hargota, który wywalczył rzut wolny z odległości około 25. metrów od bramki PKS-u. Z rzutu wolnego lewą nogą zakręcił Damian Suchocki, bramkarz stał jak wryty, część kibiców z Kobyłki zaczęła się cieszyć, ale radość ta okazała się przedwczesna. Popularny „Suchy” pomylił się nieznacznie, posyłając piłkę tuż obok słupka. Trzy minuty później nasz zespół przeprowadził składną akcję. Antoni Orliński wypuścił podaniem Łukasza Sawicza, który zagrał z prawego skrzydła w pole karne do Roberta Sosnowskiego. Niestety futbolówka skozłowała przed naszym zawodnikiem, przez co „Sosna” nie trafił w nią czysto. Dwanaście minut później, środkiem boiska przedarł się Tomasz Lisicki, który zdecydował się na strzał z dystansu. I tym razem zabrakło niewiele, piłka po strzale naszego pomocnika poszybowała tuż obok słupka bramki Sebastiana Doleckiego! W 39. minucie gry Damian Slyusarenko również pokusił się o próbę z dystansu, ale były zawodnik Polonii II Warszawa kopnął piłkę wysoko nad bramką. Tuż przed przerwą, swoje pierwsze uderzenia na bramkę oddali gospodarze. Najpierw w 42. minucie, potem w 45. minucie meczu. W obu sytuacjach nasz golkiper nie musiał interweniować gdyż były to próby niecelne. Do szatni schodziliśmy przy bezbramkowym remisie, choć wydawało się, że łapiemy powoli wiatr w żagle i jesteśmy w stanie uzyskać korzystny wynik.

Druga odsłona meczu rozpoczęła się dla nas fatalnie. Straciliśmy piłkę na wysokości pola karnego gospodarzy, którzy od razu posłali długie podanie do przodu, w kierunku zawodnika, którego pilnował Kacper Jąkała. Niestety nasz kapitan źle obliczył tor lotu piłki, co skrzętnie wykorzystał Maciej Grabicki, posyłając piłkę do bramki efektownym strzałem (0:1). Utrata gola nie podcięła nam skrzydeł. Niemalże natychmiast zabraliśmy się za odrabianie strat. Pierwsza szansa nadarzyła się w 52. minucie gry, kiedy to wywalczyliśmy rzut wolny, na wysokości narożnika pola karnego. Na bezpośrednie uderzenie ze stałego fragmentu gry zdecydował się Damian Suchocki, ale posłał piłkę wysoko nad bramką. Chwilę później stworzyliśmy sobie sytuację, po której powinno być 1:1. Antoni Orliński zagrał w pole karne do Roberta Sosnowskiego, który z pięciu metrów fatalnie przestrzelił lewą nogą. Trzy minuty później odpowiedzieli rywale, ale strzał z pola karnego wybił Kacper Jąkała. Niespełna dwie minuty później, popularny „Sosna” stanął kolejny raz przed szansą na gola. Tym razem po dośrodkowaniu Macieja Rajkowskiego, najbardziej doświadczony gracz Wichru strzelał głową. Niestety futbolówka „przelała” się po głowie Roberta, przez co jego strzał był niecelny. W 59. minucie gry Robert Sosnowski spróbował swojego szczęścia za sprawą strzału z dystansu. Do bramki było daleko, strzał „Sosny” był co prawda celny, ale nie sprawił kłopotów golkiperowi Radości. Nie minęła minuta a kolejny atak sunął na bramkę gospodarzy. Tym razem tuż sprzed linii pola karnego uderzał Antoni Orliński. Były zawodnik PKS Radość strzelił jednak lekko i po raz kolejny Sebastian Dolecki zanotował udaną interwencję. Chwilę później bramkarza gospodarzy sprawdzić jeszcze chciał Maciej Rajkowski, ale jego strzał z dystansu był bardzo niecelny. W 62. minucie meczu miał miejsce incydent, który jeszcze bardziej skomplikował naszą sytuację. Krystian Hargot otrzymał żółtą kartkę za faul, po czym w niewybredny sposób skomentował decyzję arbitra, która błyskawicznie wyciągnął drugi żółty, a w konsekwencji czerwony kartonik i odesłał naszego gracza do szatni. Rywale mieli ułatwione zadanie, z czego chcieli niemalże od razu skorzystać. W 64. minucie meczu groźnie główkował Mateusz Trąbiński, ale nie trafił w światło bramki. W odpowiedzi Maciej Rajkowski kopnął zza pola karnego, ale Sebastian Dolecki na raty złapał futbolówkę. W 69. minucie meczu rywale wywalczyli rzut rożny. Ze stałego fragmentu gry jeden z gospodarzy wkręcił piłkę do bramki, podwyższając prowadzenie swojej drużyny, choć miejscowi zaliczyli tę bramkę Mateuszowi Trąbińskiemu, który czupryną mógł trącić jeszcze piłkę (0:2). Nasza sytuacja była już bardzo trudna. Dwubramkowa strata i gra w osłabieniu. Nie zrezygnowaliśmy jednak z ataków i w dalszym ciągu walczyliśmy o gola. Musieliśmy się przy tym odkryć, co przełożyło się także na szanse rywali. Blisko podwyższenia wyniku miejscowi byli w 74. minucie spotkania, kiedy to po celnej główce, Aleksander Grabek odbił piłkę do boku. W odpowiedzi, pięć minut później, po rzucie rożnym głową uderzał Adrian Krupiński, który minimalnie się niestety pomylił. W 86. minucie meczu szansę na zmniejszenie strat miał jeszcze rezerwowy Krystian Kurek, który w polu karnym rywali kopnął piłkę lewą nogą ale niestety zbyt lekko by zaskoczyć bramkarza. W ostatniej akcji meczu Kamil Senda wpadł z piłką w pole karne gospodarzy, ale zamiast strzelać, szukał podania do Krystiana Kurka, co skończyło się zablokowaniem. Chwilę później arbiter odgwizdał koniec spotkania a 3 punkty zostały w Radości…

Choć Radość to dla nas trudny teren, to wczorajszy mecz był jak najbardziej do wygrania. W pierwszej połowie dwukrotnie byliśmy blisko prowadzenia. Druga część meczu rozpoczęła się dla nas źle, ale potem stwarzaliśmy sytuacje, które powinny zakończyć się golami. Nawet grając w osłabieniu, byliśmy w stanie wykreować sobie sytuacje strzeleckie. Tylko jeśli nie będziemy wykorzystywać takich okazji, to nie mamy co myśleć o zwycięstwie. Niewątpliwie mamy problem ze skutecznością, o czym świadczy fakt, że w 6. meczach zdobyliśmy zaledwie 2. gole. Nie posiadamy w tej chwili w zespole typowej „9-tki”, zawodnika, który z zimną krwią potrafiłby wykorzystać okazje bramkowe czy błędy przeciwników. Przed naszymi trenerami trudne zadanie, by znaleźć rozwiązanie problemu. Czasu na to jest mało, ponieważ za tydzień w meczu o przysłowiowe 6 punktów zagramy z KS „Wesoła”. Czekamy aż worek z bramkami się rozsypie.

💙🤍💙
Skład MKS Wicher Kobyłka: Grabek – Jąkała ©️ (84′ Wojda), Krupiński, Suchocki – Sawicz, Slyusarenko (57′ Senda), Hargot 🟨🟨=🟥63′, Lisicki 🟨 (68′ Kurek), Rajkowski – Sosnowski, Orliński

17 września 2022, 15:00 – VI kolejka Amnis Energia Ligi Okręgowej – Warszawa

Wynik:

⚽️ bramki: Maciej Grabicki (47′), Mateusz Trąbiński (69′)
🟨 żółte kartki (Wicher): Tomasz Lisicki, Krystian Hargot x2
🟥 czerwona kartka: Krystian Hargot 63′ za dwie żółte
widzów: 60
sędziował: Kacper Borkowski (Wydział Sędziowski Warszawa)

PKS Radość vs Wicher Kobyłka

🟦⬜️🟦ZAPOWIEDŹ 🟦⬜️🟦#Seniorzy #LigaOkręgowa #ZdjęcieZBoiska
Tym razem seniorzy rozegrają mecz na wyjeździe z Warszawską Radością, która od trzech spotkań nie wygrała meczu. Wicher podbudowany ostatnim zwycięstwem z rezerwami Świtu, dołoży wszelkich starań aby wrócić do Kobyłki z trzema punktami. Zapraszamy na mecz, szczegóły poniżej⬇️

⬜️🟩PKS Radość 🆚 MKS Wicher Kobyłka⬜️🟦
📆 17 września 2022
⏰ godz. 15:00
📌 ul. Wielowiejska 10, Warszawa

Zdjęcia użyte w grafice dzięki: https://www.facebook.com/zdjeciezboiska